Zaplanowałeś nagranie podcastu na moment gdy nikt i nic nie będzie ci w domu przeszkadzało. Siadasz, włączasz nagrywanie i… sąsiad zaczyna wiercić w ścianie.

Sytuacja wcale nie jest taka rzadka. Oczywiście nie zawsze jest to wiertarka ale jeśli weźmiemy sytuacje przejeżdżającej obok straży pożarnej na sygnale, biegających dzieci lub włączonego odkurzacza, to okazuje się że dość często spotykają nas sytuacje nadzwyczajne 😉

Jak uniknąć dźwięków otoczenia

Pomysły mam dwa. Jeden to zamknąć się w jaskini i ten pomysł będziemy realizować w kolejnym materiale 😉 Drugi pomysł to nagrywać w specjalnie przygotowanym studio.

Oba rozwiązania są mało wygodne. Potrzebujemy czegoś skrojonego na nasze NIEWIELKIE potrzeby. Umówmy się. Nie produkujemy najwyższej jakości audio natomiast chcemy produkować na tyle dobre aby słuchacze wygodnie mogli go słuchać.

Dodatkowo można zastrzec, że robimy najlepsze audio na jakie nas stać pod względem umiejętności i finansów 😉

Święty Graal w usuwaniu niechcianych dźwięków otoczenia

Jest trzecia opcja! Nazywa się Krisp.

TL;DR. Aplikacja działa na pograniczu sztucznej inteligencji, uczenia maszynowego i cudu 😉

Po zainstalowaniu aplikacji otrzymujemy prosty widget systemowy, który zawiera dwa suwaki oznaczone jako Speaker i Microphone.

  • Speaker – tutaj wybieramy, które urządzenie w naszym komputerze ma wypuszczać dźwięk, np. głośniki lub słuchawki
  • Microphone – tutaj wybieramy urządzenie przez które dźwięk ma wchodzić do komputera

Aby całość działała musimy w naszej aplikacji do nagrywania dźwięku lub do rozmowy z drugą osobą wejść w ustawienia. Tam odnajdujemy miejsce, w którym ustawiamy nasze urządzenie wejściowe i wyjściowe jeśli chodzi o audio.

Tam gdzie widnieje mikrofon ustawiamy “krisp microphone”, a jako urządzenie grające ustawiamy “krisp speakers”.

Jak już wszystko ustawimy możemy w widgetcie wygodnie włączać lub wyłączać suwakiem filtrowanie. Osobno dla dźwięku nadawanego i odbieranego.

To tyle. Dalej magia dzieje się sama 😉

Koszt usuwania dźwięków w tle

Aplikacja Krisp jest płatna ale nie jest droga. Nie opłaca się jej kupować w rozliczeniu miesięcznym, natomiast jeśli zapłacimy za cały rok z góry, to wychodzi 40 dolarów. Mamy wtedy możliwość używania aplikacji na trzech urządzeniach.

Biorąc pod uwagę powyższe, jeśli dogadamy się z innymi podcasterami, to za 50-60 złotych na rok możemy mieć spokój ducha podczas nagrywania, nawet w momencie gdy zaczynają się dziać dantejskie sceny…

… czego oczywiście nikomu nie życzę 😉